Wszystko o FOREX

Forex, czyli zgrabny skrót od “Foreign Exchange”, to największy rynek walutowy na świecie, od lat dający inwestorom możliwość lokowania środków w parach walutowych na zasadzie transakcji krótko lub długoterminowych. Spekulacja na cenach instrumentów takich jak popularne EUR/USD lub USD/JPY, odzwierciedlających relacje światowych gospodarek, nie zawsze była jednak dostępna dla mniejszych klientów detalicznych. Sytuacja zmieniła się po tym, jak brokerzy wprowadzili do swoich ofert dźwignię finansową, która otworzyła przysłowiowemu Kowalskiemu drzwi do świata znanego dotychczas jedynie elitom. 

 

Czym jest dźwignia finansowa?

Jako że przeciętny klient nie posiada środków, których inwestycja na tak potężnym rynku okazałaby się w najmniejszym stopniu opłacalna, broker “pożycza” mu środki na zasadzie wspomnianej dźwigni finansowej. Jej działanie wbrew pozorom nie jest skomplikowane i tak np. deponując na koncie z dźwignia 1:100 zaledwie 100 USD, mamy możliwość obrotu kwotą stokrotnie wyższą, czyli w tym przypadku 10 000 USD. Słowo “pożyczka”, choć część zainteresowanych na początku odstraszy, nie bez powodu zostało wzięte w cudzysłów.

Niemalże każdy szanujący się, regulowany broker zabezpiecza nasze konto w taki sposób, byśmy nie mogli stracić nic ponad nasz wyjściowy depozyt. Handel za pomocą dźwigni bynajmniej nie jest unikalny dla rynków Forex, jednak ich mechanika zdecydowanie różni się od tradingu, jaki zna większość z nas. Na czym polegają te różnice?

 

Pary walutowe Forex, a handel akcjami spółek.

Niewielu z początkujących traderów zdaje sobie sprawę z faktu, iż pary walutowe Forex nie rządzą się takimi prawami jak klasyczne akcje czy rynki metali szlachetnych. O ile nabywając udziały firmy X — mimo iż realia są nieco bardziej skomplikowane — rywalizujemy z inwestorem po drugiej stronie monitora, tak kontrolowany przez największe banki świata Forex stawia przed nami zupełnie inne wyzwania. Jednym z nich jest konieczność traktowania z przymrużeniem oka podstawowych narzędzi konwencjonalnego tradingu, czyli linii trendu, poziomów wsparcia, oporu i wolumenu.

Rozwiązaniem najczęściej jest nie tyle całkowite pozbycie się wyżej wymienionych ze swojej platformy tradingowej, ile znalezienie solidnych alternatyw dla już sprawdzonych wskaźników. Wbrew stereotypom, inwestycja w rynki walutowe nie jest z góry skazana na porażkę. Należy pamiętać, że każdy rodzaj spekulacji wiąże się z pewnym ryzykiem, które możemy kontrolować za pomocą właściwego zarządzania budżetem, odpowiedniego stosunku potencjalnych zysków do strat i dobranych do specyfiki instrumentu narzędzi analitycznych.

About the author

Comments

Comments are closed.